Odkąd wiedziałem, że wybuduję szpital im. Jana Beyzyma, chciałem podobnie jak on pozostawić w tym miejscu także mały polski ślad. Coś, co być może kiedyś, już po moim odejściu, przetrwa kolejne lata w słońcu i deszczu i stanie się częścią historii tego miejsca.Jan Beyzym przywiózł na Madagaskar wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Oprawił go w drewniane ramy i umieścił w kaplicy szpitalnej w Maranie, przy leprozorium, które funkcjonuje do dziś, po ponad 120 latach.Ja przywiozłem ze sobą figurkę Matki Boskiej Lipskiej, z sanktuarium położonego niedaleko mojego rodzinnego Rybna. Udało nam się już wybudować dla niej kapliczkę i lada dzień umieścimy w niej figurę. Brakuje nam jeszcze szklanych drzwiczek, rzeczy z pozoru prostej, ale w naszych warunkach na Madagaskarze wcale nie tak łatwej do zdobycia.Ta kapliczka jest moim osobistym wotum wdzięczności za pięć lat funkcjonowania naszego szpitala. Szpitala, który trwa i każdego dnia przyjmuje pacjentów mimo wielu trudności, kłód rzucanych pod nogi, ludzkiej złośliwości, ale również mimo moich własnych słabości i chwil zwątpienia.Dziękuję wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do budowy tej kapliczki. Mam nadzieję, że podobnie jak wizerunek przywieziony przez Jana Beyzyma, również ona pozostanie tutaj na wiele lat, jako mały kawałek Polski na Madagaskarze i świadectwo historii, którą wspólnie tworzymy.Pamiętajcie też, że nasz szpital może przyjmować i leczyć najuboższych właśnie dzięki Wam - naszym Darczyńcom. Dlatego za każde wsparcie, nawet najmniejsze, serdecznie dziękuję w imieniu swoim, całego naszego zespołu, a przede wszystkim tych wszystkich pacjentów, których każdego dnia mamy pod swoją opieką. ...
Z Licytacje-Daniel Kasprowicz i pingwiny na budowę zespołu szkół w Mampikony zebraliśmy 12.200 zł!! Serdecznie dziękuję za waszą hojność, zaangażowanie i czynny udział w aukcjach oraz wszelką serdeczność! Paczki do zainteresowanych już poszły w świat a ja dalej wracam do przygotowywania listów do opiekunów dzieci z projektu stypendialnego 🙂 wrzesień i październik to zawsze dwa intensywne miesiące w Fundacja dla Madagaskaru 🏫 🖊️ 🎒 ...
🏫 Apel o pomoc! Nasz #Romeo z Association Atelier de Dieu zamówił właśnie kolejne 110 worków cementu, deski, pręty i żwir. Razem z panią #leą i #Franco dopinają szczegóły wykończenia naszej szkoły. Jesteśmy naprawdę blisko końca, ale zostało nam już tylko około 6 tys. zł - kiedy te pieniądze się skończą, będziemy musieli wstrzymać prace. 😞Mam wrażenie, że internet zasypała właśnie afera wokół nowej ekranizacji „Nigdy w życiu” - kto zagra, kto się pokłócił, kto dostał rolę… A przecież obok tego wszystkiego jest prawdziwe życie i sprawy, na które naprawdę mamy wpływ. Tutaj są dzieci, które czekają na swoją szkołę. ❤️Nie pozwólmy, żeby zabrakło nam środków właśnie teraz. Każde 10, 20 czy 50 zł ma znaczenie, a jeśli nie możecie wpłacić — prosimy o udostępnienie. Internet za chwilę będzie żył kolejną aferą, a ta szkoła może służyć dzieciom przez dziesięciolecia. 🏫❤️ Link do zbiórki w komentarzu. 🙏 ...
🏫 Przed nami trzy bardzo intensywne miesiące!Budowa naszego zespołu szkół w Mampikony na Madagaskarze wchodzi w jeden z najważniejszych etapów. Przed nami prace wykończeniowe i kolejne kluczowe zadania, dzięki którym to miejsce będzie mogło naprawdę zacząć służyć dzieciom i młodzieży. 🇲🇬❤️Najbliższe trzy miesiące będą czasem ogromnej pracy, ale również dużych wydatków. Dlatego ponownie zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie naszej zbiórki. Każda wpłata – nawet niewielka – przybliża nas do zakończenia kolejnych etapów budowy.🔗 Link do zrzutki znajdziecie w komentarzu pod postem.Jeśli nie możecie wesprzeć nas finansowo, ogromną pomocą będzie również udostępnienie zbiórki dalej.Za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo z całego serca dziękujemy. ❤️Przed nami trzy miesiące intensywnej pracy. Mamy nadzieję, że wspólnie uda nam się zrobić kolejny wielki krok w stronę miejsca, które przez wiele lat będzie dawało dzieciom dostęp do edukacji i szansę na lepszą przyszłość.Dziękujemy, że jesteście z nami. 🇲🇬🤝🇵🇱 ...
Tlen. Krew. Artesunat. Płyny infuzyjne. Chłopiec trafił z ciężką malarią mózgową, poważną niedokrwistością (hemoglobina 4mg/dl), bez kontaktu. Tlen z butli przywiezionej z Mahajanga, oddalonej o 280km od naszego szpitala. Krew oddana przez naszego pielęgniarza. Artesunat zdobyty z państwowej taniej hurtowni leków. Dzięki wam możemy leczyć i ratować.Chcesz wesprzeć leczenie naszych pacjentów? Kup coś konkretnego:💨 butelka z tlenem to koszt 350-400 zł (zależności od wielości)🩸 przetoczenie krwi z analizami i sprzętem to koszt 120 zł 💉 komplet leków to zwykle koszt 50 zł Zachęcamy do wspierania, bym mógł dzielić się z wami tylko i wyłącznie dobrymi historiami! Więcej w komentarzu 😇 ...